Jakiś czas temu, z racji dbania o część techniczną studentów Erasmusa, zaangażowano nas w projekt Grundtvig mający na celu zwiększenie naszej świadomości na temat oszczędzania energii i globalnego ocieplenia. Tydzień pełen konferencji, dyskusji, zwiedzania antepskich muzeów i najlepszych restauracji, wycieczek na kichotowskie wiatraki oraz poznania ludzi z całej Europy, od Hiszpanii, przez Słowenię, Polskę, Niemcy, Estonię, Rumunię i skończywszy oczywiście na naszej - Turcji.


Typowe zachowanie Turków na widok blond piękności.






A na koniec wieczór kulturalny, tańce, przebrania i potrawy z każdego państwa, krucafiks, jak tęskniłyśmy za polskimi Krówkami!!!

Zamaskowane Mariole, jako reprezentacji Turcji, z typowym szejkiem ze Słowenii..

Pokaz flamenco w wykonaniu Francisci:
Turcja pochwaliła się, znaną już nam, ceremonią weselną.


Której konsekwencje, opisane w poście z Mersin, wyglądają jak poniżej i mają lepszy skutek w zniechęcaniu adoratorów niż obrączka ślubna po babci. Stan wolny, czyt. plama z henny zmywa się, osiąga się po mniej więcej dwóch tygodniach.