środa, 23 grudnia 2009
Wesołych Świąt
Specjalne życzenia dla naszych rodzin - naszych kochanych Mam, które w te święta niestety nie mogły liczyć na naszą pomoc...
Mamy nadzieję, że chociaż będą dumne z naszej masowej produkcji pierogów (190+75). Tym razem samodzielność (nie licząc wsparcia wirtualnego) była niemałym wyzwaniem.
Życzymy Wam pachnącej choinki, dźwięków kolęd, ciepłej atmosfery, zapachu karpia i pierników w powietrzu (bynajmniej nie razem), blasku światełek na gęstych gałęziach choinki, mnóstwo śniegu, na który my też tutaj czekamy i obecności bliskich, których tak strasznie nam tutaj brakuje!
Wesołych Świąt!
niedziela, 13 grudnia 2009
Dalej na wschód
Etap 1 Aleppo /Syria/
Aleppo, miasto tysiąca 10-letnich chłopców biegających bez rodziców i otaczających każdego turystę, słynące z wielkiego, tradycyjnego bazaru. My mieliśmy okazję poznać go od zupełnie innej strony - świątecznej. Ponieważ w Polsce grudzień to czas świąt, nam też się tutaj coś należy. Bajram, święto stare i, nie oszukujmy się, prymitywne. Większość stoisk była pozamykana, ciemne uliczki świeciły pustkami. Ale nie wszystkie, skręciwszy w ciemny zaułek znaleźliśmy dosłownie rzeźnię. Bajram to okres zabijania zwierząt i dzielenia się mięsem z rodziną i biedniejszymi. Brzmi jak szczytny cel, ale sposób w jaki muzułmanie zabijają te biedne owce nie mieści się w głowie przeciętnego europejczyka. Zabijanie karpia to przy tym pikuś. A teraz wyobraźcie sobie, ciemna uliczka, zapach śmierci, po chodniku płyną strugi krwi, a w oddali słychać modlitwy odprawiane przy zabijaniu. Zabijaniem zajmują się tylko mężczyźni, między nimi biegają chłopcy z plastikową bronią i udają, że strzelają do spokojnie stojących, czekających na śmierć, owiec. Doświadczenie dla ludzi o mocniejszych nerwach.
Etap 2 Kierunek Liban
Baalbek - Heliopolis
"Bogowie są wielcy a my malutkie"
Bejrut, odczucia zależą od tego, której Marioli się spyta. Jedno jest pewne - Bejrut to miasto kontrastu i taksówkarzy, którzy go w ogóle nie znają. Znalezienie taniego hotelu zajęło nam 3 godziny. Ostatecznie hotel Camile, z łożem małżeńskim i cudownym widokiem na centrum, niestety w oddali. Bejrut nocą to zupełnie nie Liban. Oświetlony bożonarodzeniowo, z luksusowymi hotelami, drogimi samochodami, pięknymi, wyzwolonymi kobietami i przytulnymi knajpkami. W ciągu dnia rozciągające się w nieskończoność wybrzeże z kalifornijskim deptakiem, palmami i ludźmi uprawiającymi jogging. O tym, że to Bliski Wschód, przypominają czołgi stojące na skrzyżowaniach, czy ledwo dostrzegalne stare budynki, z dziurami po kulach, wciśnięte między nowoczesne wieżowce.
Etap 3 Damaszek /Syria/
Stare miasto, dość tłoczne, pewnie z powodu trwającego Bajramu. Olbrzymi meczet z słonecznym dziedzińcem, po którym biegały w skarpetkach dzieci. Wewnątrz ludzie modlący się, płaczący, niczym w transie. Obowiązkowo, turystki wstęp tylko w workowatych płaszczach z kapturem.
Nagrodą dla zmęczonej, antepskiej ekipy była cudowna restauracja, w chrześcijańskiej dzielnicy- dużo przytulniejszej niż muzułmańska, która znajdowała się o rzut kamieniem. Ciężko było ją znaleźć, ale warto było szukać. Dziedziniec przysłonięty materiałowym zadaszeniem, z fontanną na środku, drzewami, winoroślami i wielkim lustrem dający efekt podwojenia powierzchni. Ściany z odbitym śladem perskiej kultury – malownicze freski, które nie uciekły uwadze Marco (archeolog z zawodu). Mnóstwo ludzi, gwar, słodki zapach nargile unoszący się w powietrzu i szum fontanny. Łatwo zapomnieć gdzie się jest i ciężko potem uwierzyć, że dwa dni później podłożono bombę pod irański autokar akurat w Damaszku.
niedziela, 22 listopada 2009
Wind farm
Parę informacji:
poniższa "plantacja wiatraków" zaopatruje w prąd okoliczne miejscowości oraz inne dalej zlokalizowane.
Rozpiętość skrzydła 85m,
wysokość ok 120m,
waga skrzydła 10 ton,
koszt 1 turbiny ok 1,5 mln $
czas zwrotu inwestycji 7-10 lat
minimalna prędkość wiatru (wymagana) 3,5 m/s - a wiało dobrze ;)
czwartek, 19 listopada 2009
Grundtvig projekt
Typowe zachowanie Turków na widok blond piękności.

A na koniec wieczór kulturalny, tańce, przebrania i potrawy z każdego państwa, krucafiks, jak tęskniłyśmy za polskimi Krówkami!!!
Zamaskowane Mariole, jako reprezentacji Turcji, z typowym szejkiem ze Słowenii..
Pokaz flamenco w wykonaniu Francisci:
Turcja pochwaliła się, znaną już nam, ceremonią weselną.
Której konsekwencje, opisane w poście z Mersin, wyglądają jak poniżej i mają lepszy skutek w zniechęcaniu adoratorów niż obrączka ślubna po babci. Stan wolny, czyt. plama z henny zmywa się, osiąga się po mniej więcej dwóch tygodniach.

